Felietony, Relacje

Warszawskie Dni Informatyki – relacja.

Dzisiaj i wczoraj miałem przyjemność po raz pierwszy uczestniczyć w Warszawskich Dniach Informatyki. Warszawskie Dni Informatyki 2017 to siódma z koleji edycja targów pracy i konsultacji skierowanych do studentów kierunków informatycznych, ludzi z branży oraz zwykłych pasjonatów.

Warszawskie Dni Informatyki miały miejsce na wydziale Matematyki i Nauk Informacyjnych Politechniki Warszawskiej. Tematyka tegorocznej edycji obejmowała między innymi:

• programowanie
• testowanie oprogramowania
• bezpieczeństwo
• nowinki technologiczne
• szeroko pojęte zastosowanie IT w biznesie

Oprócz tego, równolegle z wykładami odbywały się warsztaty z możliwością uzyskania certyfikatu. Jako, że Warszawskie Dni Informatyki są właściwie największymi targami informatycznymi w Polsce, nie mogło oczywiście zabraknąć giełdy pracy IT. Oferty praktyk, staży i pracy w przeważającej większości kierowane były do studentów na co najmniej półmetku nauki na wyższej uczelni. Nie twierdzę oczywiście, że na WDI nie było stanowisk takich firm, które wyżej cenią sobie umiejętności, niż papierek, ale stanowiły one zaledwie ułamek wszystkich wystawców.
Z rozmów z przedstawicielami poszczególnych firm wywnioskowałem, że taktyka zatrudniania informatyków na finiszu edukacji podyktowana jest przede wszystkim faktem, iż tacy ludzie w (uwaga tu dane pochodzące od pewnego źródła) 80 procentach decydują się na kontynuowanie kariery w danej firmie.

 

Kolejka po pizze 😉

Mój udział w WDI.

Sam wziąłem udział w trzech wykładach:
Blockchain – przyszłość współdzielenia danych i zawierania umów w Internecie
Bugs, bugs, bugs… Szukamy podatności!
Przyszłość w systemach podejmowania decyzji – rola środowisk otwartych: Hadoop Open Modular Environment.

Uważam, że prelegenci, przedstawiając zgromadzonym informacje o własnych sylwetkach, przedsiębiorstwach, w których pracują i sposobach w jakich ich firma wykorzystuje omawianą na wykładzie technologię, mieli na celu reklamę swoich korporacji. Oczywiście nie neguję tego faktu, gdyż prelekcje były do bólu ciekawe! Sczególnie do gustu przypadło wystąpienie Kamila Frankowicza, który poruszył kwestię znajdowania bugów w kodzie, kosztem pominięcia wątku swoich obowiązków w firmie. Na pozostałych wykładach również okazywałem zainteresowanie, gdy mówca zbliżał się do tematu wykorzystywanych technologii programistycznych. Słowem warto było poświęcić czas, aby się zjawić.
Żałuję, że nie mogłem wziąć udziału w warsztatach, ale to nie wynika w żadnym stopniu z mojego lenistwa.

Organizacja

Uważam, że jeśli chodzi o organizację targów to organizatorzy nie ustrzegli się wpadek. Największym mankamentem było niezastosowanie się do tego, czy dany uczestnik wcześniej zarejestrował się na dany wykład, czy warsztat. Sam dość późno podjąłem decyzję o wybraniu się na targi, więc nie zdziwiłem się, gdy miejsca na wszystkich warsztatach i co ciekawszych wykładach były zajęte. Okazało się, że co po niektórzy rejestrowali się na wielu wydarzeniach nawet, gdy te odbywały się równolegle, nie mogąc oczywiście na nich być. W ten sposób zajmowali miejsca ludziom, którzy byli bardziej tematem prelekcji zainteresowani.
Skończyło się na tym, że ludzi wpuszczani do sal, nie zważając na to, czy dana osoba zapisywała się na to wydarzenie. Efektem tego były niezadowolone miny ludzi, którzy mimo, że zarejestrowani to nie mogli wziąć udziału w warsztacie, a na niektórych wykładach zmuszeni byli do stania, siedzenia na schodkach.
Moim zdaniem to było jedyne większe niedopatrzenie. O pozostałe aspekty organizatorzy zadbali. Kolejki po torby z upominkami i zagwarantowane uczestnikom pizze szły dość sprawnie i bez większych kłopotów. Niebywałe jak kawałki darmowej pizzy i koszulka z jednorazowym nadrukiem może zmienić podejście do całego wydarzenia :). //żart

P.S. Nie wierzcie ludziom z wykopa.

  • Dawid Gromek

    Brakuje zdjęcia Gumeczki :////